BKS tylko zremisował z TOR-em

TEKST
28 kwietnia 2012 , 18:30
BKS tylko zremisował z TOR-em

W meczu 22. kolejki III ligi śląsko-opolskiej BKS Stal podejmował TOR Dobrzeń Wielki.

BKS Stal – TOR Dobrzeń Wielki 1:1 (1:0)

Bramki: 35. Rucki II - 80. Sobotta
BKS: Zieliński, Gęsikowski, Boczek, Rucki I, Suda (89. Jurczak), Rucki II (84. Pęszor), Czaicki (69. Gołąb), Antczak, Zdolski (74. Schie), Wawrzyniak, Kocur
TOR: Świtała, Malik, Rychlik, Błoński, Szułkowski, Kotula, Sieńczewski (69. Komor), Owsiak, Wolański, Szydziak, Sobotta
Żółte kartki: Kotula, Szydziak

W upalną sobotę bielszczanie zagrali z TOR-em w ramach 22. kolejki III ligi śląsko-opolskiej. W pierwszym meczu obu drużyn lepsi okazali się podopieczni trenera Marka Mandli, którzy w Dobrzeniu Wielkim wygrali 2:1.
Mecz wyglądał dokładnie tak, jak wszyscy się tego spodziewali. BKS atakował, a TOR się bronił i próbował swoich sił w kontratakach. Po kwadransie gry gospodarze mieli pierwszą okazję do zdobycia gola, ale jeszcze tym razem obrońcom udało się wybić piłkę na rzut rożny. Po chwili, po strzałach Marcina Kocura i Dariusza Ruckiego I świetnie w bramce spisał się Grzegorz Świtała. W 23. minucie podopieczni Marka Mandli mieli kolejne okazje do zdobycia gola, ale uderzenie Tomasza Wawrzyniaka znów obronił Świtała, a po strzale Kocura piłka zatrzymała się na poprzeczce. W 35. minucie bielszczanie wreszcie dopięli swego na premierowe trafienie w barwach BKS zaliczył Dariusz Rucki II, który pokonał Świtałę strzałem w długi róg.
Po przerwie TOR śmielej zaatakował i miał jedną okazję do wyrównania, ale Wojciech Szydziak zbyt długo zastanawiał się czy strzelać czy podawać, w konsekwencji czego bielscy obrońcy zapobiegli zagrożeniu. W 57. minucie po ostrych protestach trenera gości Ryszarda Remienia, sędzia zdecydował się na wyrzucenie szkoleniowca TOR-u na trybuny. W 67. minucie bielszczanie zasłużyli na drugiego gola, ale niestety zabrakło trochę szczęścia. Na strzał z narożnika pola karnego zdecydował się Michał Suda, a piłka z ogromną mocną odbiła się od słupka. Kilka minut później znów mógł paść przepiękny gol. Tym razem z woleja strzelił Tomasz Boczek, ale minimalnie chybił. W 80. minucie goście wyprowadzili kontratak i cieszyli się z wyrównującej bramki. Na listę strzelców wpisał się Piotr Sobotta. W końcówce spotkania bliski szczęścia był Marcin Pęszor, ale jego strzał głową był niecelny. W doliczonym czasie gry piłka znalazła się w bramce TOR-u, ale sędzia odgwizdał faul na bramkarzu. Po czterech doliczonych minutach sędzia zakończył spotkanie. Co oczywiste z remisu cieszyli się wyłącznie goście, dla których jeden punkt jest na wagę złota.